"Nas"
Rozbij tę
szybę, która dzieli nasze światy.
Ja zaś sprawię, iż tematy do rozmów będą
nieskończone.
Ufajmy sobie, jakby krew była naszym
świadectwem.
W palącym się domu przepuść mnie w przejściu.
Nawet jeśli nie będę mogła chodzić z powodu
martwoty.
Nigdy nie przestanę bronić twoich dziwactw na
rodzinnych obiadach.
Każdego dnia dawajmy sobie nawzajem powody do
życia.
Przed snem wyszepcze ci każdy szczegół, dla
którego cię kocham.
W zamian nie puszczaj mojej dłoni, gdy będę w
śpiączce.
Niech deszcz gwiazd zniszczy świat, w którym
nie ma "nas".
Niech powódź zbierze moje łzy daleko stąd.
Niech wicher zagłuszy twój krzyk pełen
rozpaczy.
Trzęsienie Ziemi ukryje to jak bardzo trzęsą mi
się dłonie.
Śnieg stanie się brokatem, jak w szklanych
kulach.
Nie uwierzymy w piękno kiedy nie będziemy
umierać razem.
Nie usłyszymy śpiewu ptaków puki nie będziemy
się śmiać.
Nie uwierzymy w więzy krwi dopóki nasza nie
zacznie wrzeć.
Czy to coś złego, że chcemy umierać razem?
W deszczu chcę poczuć ciepło twoich ust.
Dlaczego wszystko jest przeciwko?
Dlaczego ta przepaść jest aż tak głęboka?
Dlaczego niszczymy się nawzajem?
Przecież jedyne czego chcemy to choćby
przelotne spojrzenie.
Lecz stoję po przeciwnej stronie lustra.
Nie tego oczekiwał wielki wybuch.
To tylko głupi błąd systemu.
Ale co nam po tej wiedzy?
Będziemy sami z kimś innym bez szansy na
siebie.
Bez cienia nadziei na nas.
Komentarze
Prześlij komentarz