Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2017

"Tracone przyjaźnie"

Niczym krucha powierzchnia lustra, stała się pyłem. Odbija nasze twarze wykrzywiając, jakoś tak smutno. Mgłę jakże piękną rozwiał wiatr, rozproszyło słońce. Nasza przyjaźń rozmyła się w wiosennym deszczu. Wystawmy nosy zza parasoli niech zmoczą je krople. Łzy zleją się w jedno i szybciej przestają płynąć. Zaraz wyschną w promieniach dnia, będzie lepiej. Krok za krokiem, rok w rok wszystko będzie inne. Następne księżyce zabiorą fotografie z naszych głów. Zapamiętają mnie ciche ulice pełne małych oczu. Wśród czterech drewnianych ścian będę nucił. Dałem wam co miałem pocałunki, alkohol, czas. Stoję sam, patrząc jak was dla moich oczu zabrakło. Zbieram się powoli, ale skutecznie staję na nogach. Wypełniam płuca tlenem, by nie utonąć w betonie. Jakoś do tej pory był i jakoś dalej będzie miesiąc. Kolejna ciepła dłoń wyciągnięta w moją stronę, bez zastanowienia ją chwytam, umiem wstawać.

"Nasze demony"

Demony są pełne rozpaczy, wiecznie płaczą, zawodzą. Ich lament rani mi uszy, przekleństwa spływają krwią. Krzyczę ale nawet nie raczą zaszczycić mnie spojrzeniem. Wiele razy próbowałam im pomóc - bezskutecznie. Demony mają w sobie pustkę, miłość jest im obca. Rozerwały mi ręce chcąc zabrać duszę, której nie mają. Płaczę ale mają to gdzieś, wiecznie głodne i spragnione. Wiele razy próbowałam im wytłumaczyć - bez rezultatu. Demony definiuje  duma, nie potrafią przepraszać, żałować. Chłodnymi słowami pełnymi goryczy przeszywają serce. Milczę ale one wciąż warczą żebym przestała śpiewać. Wiele razy próbowałam im darować życia - bez sensu.

"Powroty"

Ile razy jeszcze będę się tłumaczyć? Mam dość tej bieganiny, by uciec. Z jednej strony  ty . Z drugiej  strach. Trudno mi się nie pogubić. Z prawej wszystko na niby.  Z lewej szczerość do bólu. Wiecznie pędzący gdzieś tłum. Cały czas poświęcony na czekanie, za czymś czego nie potrafię nazwać. Kątem oka dostrzegam jak odchodzisz. Nie pozwolę na to, nie tak bez słowa. Blizny przypominają mi o sobie.  Przez  to  je mam i dalej  to  robię. Z jednej strony kolejne wino. Z drugiej drzwi, którymi mogę wyjść. Z lewej poczucie beznadziei. Z prawej chęć walki. Muszę się zdecydować! Cały czas poświęcony na czekanie, za czymś czego nie potrafię nazwać. Kątem oka dostrzegam jak odchodzisz. Nie pozwolę na to, nie tak bez słowa.