" Niezauważone zniknięcie "
Miałam gdzieś, kiedy moja wychowawczyni po trzech latach nie wiedziała kim jestem . Przecież to nic takiego. Nie przeszkadzało mi, gdy większość traktowała mnie jak powietrze . Ostatecznie nie każdy musi być w centrum uwagi . Lecz kiedy nawet najlepsi przyjaciele przestali zauważać moją obecność poczułam się jak intruz, siedzący obok z powodu braku wolnych miejsc. Niczym duch słuchający rozmowy zza szyby . Tak strasznie boli, że aż tracę oddech. Staram się coś wtrącić, na próżno . Ze zwieszoną głową odchodzę od stołu, rzucając ciche pożegnanie w przestrzeń. Natarczywie siedzi mi ono w głowie, odbijając się echem. Pękające serce nie daje spokoju. Wpadam na kogoś i łapię za nos bolący od uderzenia. Natychmiast przepraszam, ale chłopak minął mnie bez słowa. Nawet na mnie nie spojrzał. Czyżby on też mnie nie widział? Dlaczego zaczęło mnie to obchodzić? Z przeszklonymi oczami mijam dość głośną ulicę. Uważnie przyglądam się wszystkim przechodniom. ...