Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2016

"Coś o miłości"

Piękna Afrodyta bogini miłości, zakochała się kiedyś bez wzajemności. Czy takie zdarzenie jest możliwe? Czy byłoby to na pewno sprawiedliwe? O słodki Adonisie złamałeś jej serce. Tej której wszyscy młodzieńcy całują ręce. Wielki płacz, zgiełk i wycie. To było słychać na olimpu szczycie. Ares ze śmiechu prawie skakał, zaś Hefajstos cichutko płakał. Gdyż żona, która mówiła "będę kochała", bezwstydnie i podle go okłamała. Mi ze smutku załamały się ręce. Dlatego Adonisowi wiersz piszę w podzięce.

"Dobranoc"

Wyczerpujący dzień zamyka oczka. Cały ten czas spędziłam w domu. Dlatego mam małą prośbę... Opowiedz mi co się działo? Dobrze, ale słuchaj uważnie. To nie będzie długa historia. Gdyż dzień potrafi być naprawdę   niezdarny i podobny do poprzedniego. Lekki wietrzyk szeptał do uszu. Chyba ułożył nową piosenkę, gdyż skakał ze szczęścia. Liście zaś tańczyły porwane melodią. Słoneczko zmarzło więc, opatuliły je chmurki. Mimo to nie przestało uśmiechać się promiennie. Ludzie szli tak szybko   jakby uciekali przed czymś. Pociągi pędziły bez tchu. Czyżby za czymś goniły? Niebo takie niebieskie na tle szarością ogarniętych wieżowców. Aniołku, zabierzesz mnie tam kiedyś?   Niestety nie, ale sama na pewno tam pójdziesz. Dlaczego? Boję się iść sama. Kochanie, życie jest jak sen. Czasem zwyczajne, innym razem dziwaczne. Sami musimy je poznać i przeżyć. Ja będę tuż obok, za twoimi plecami. Teraz idź spać do krainy twych marzeń.

"Nie wiem"

A gdyby napisać coś nieistotnego? Coś co nawet nie spróbuje podnieść was na duchu? Nie silić się na ładne zdania, ani na rym. Tak, żeby każdy w tym odnalazł część siebie. Trochę bezładne, bo któż z nas  ułożony od początku do końca? Z lekkim powiewem szaleństwa i śmiechu.  Gdyż nie spotkałam nikogo normalnego. Z innej strony, cóż to znaczy?  Taki  normalny  ? Nie wiem i nie chcę takowego widzieć. Ohyda mnie na samą myśl bierze. Można być nudnym chociaż, to prawdziwa sztuka.  Ostatecznie "nudny" też ma w sobie jakże fascynujące komórki. Można się stać okrutnym?  Takim co dusza jakby w nim zdechła. Śmiać mi się chce, bo nawet ten drań potrafi płakać. Ryczeć nad własnym losem. Dało wam cokolwiek te parę zdań? Czy może tylko marnujemy czas, stawiając kropkę nad i?