Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2015

"Przez ten ciągły deszcz"

Czuję się źle i nic nie jest w porządku. Serce to się z piersi wyrywa , to przestaje bić . Co się ze mną dzieje ? Ciągły stres do kieszeni schował moje imię , tak że nie mogę g znaleźć ,  mimo ciągłego szukania. Odwaga zgubiła się wśród ciemnych uliczek w centrum miasta to zabawne gdyż nawet nie pamiętam jej twarzy. Jak bezdomny pies przypałętał się gniew głodny ofiary. Nie podchodźcie do mnie . Nie patrzcie w oczy, płonące nienawiścią. Za chwilkę mi przejdzie . Od pustych ścian odbija się echem "już jestem". Jedząc obiad opowiadam oknu co było w pracy. Nie jest na mnie złe za to , że parę razy krzyczę tłukąc kolejny talerz. Ważny jest uśmiech namalowany dla klientów najlepszą i najdroższą farbą. Wieczorem wszystkie łzy powierzam poduszce , która nikomu nie powie. By rano wstać znów głęboko schować trawiący duszę cień .

"Szpital"

Umierający w żywym ogniu świat , czarnym dymem kradnie mój wzrok . Z desperacją łapie się krat , ponieważ bez nich trudno będzie zrobić krok. Zmęczenie wywołuje ogromny ból. Moje nogi zapomniały do czego stworzył je , pięknego świata król. Od dziecka nie chodzę , więc nie jest to nic nowego . Słyszę jak ogień pożera drewno . Czuje na skórze ciepło , którego zawsze było mi brak . Nie chcę wiedzieć  jak wygląda ; płonący złotym żywiołem oddział, ale na pewno piękniej od tego , który zapamiętałem . Białe ściany jeszcze wczoraj kiedy płakałem doprowadzały mnie do mdłości . Błagam jeśli tu umrę , wynieście stąd moje kości .

" Nie czekamy na ratunek"

Nikt i nic co nie poczuło tego świata podłości i grozy nie da rady go zmienić , naprawić , uratować. Ktoś kogo tu nigdy nie było , nie zna panujących zasad. Tylko my , żyjący tu teraz dostrzegamy zło . Właśnie dlatego walczymy , po upadku wstajemy . Widzimy , że nic nie jest w stanie samo się zmienić . Każdy z nas inną drogą , sposobem wszelakim do jednego celu dąży . By zmienić ten świat na lepsze . Często przez egoizm plany te się nawzajem rujnują, tworząc jeszcze większą zniweczonych marzeń stertę . Mimo to przebijamy się , niczym kwiaty z twardej ziemi , tak my z tego padołu łez wstaniemy w drodze do światła. Pomogą  nam wiara  i czyny ;  nie słowa - które jak siekiera ranią . Życie nauczyło nas wszystkiego , na co był czas. Jeśli go zabrakło cóż wtedy zrobimy ? Mam nadzieję ,że walczyć nie przestaniemy . Nie wiem co się stanie bo nawet gwiazdy ,  z których inni wróżą , przyszłości naszej nie znają . Pozostało czekać , ...

" Puste słowa "

Miłość - czemu to słowo jest mdłe ? Śmierć - czy nie wydaje się zbyt nudna ? Zdrada - nic wobec lojalności słodkiej . Groza - której krew na pazurach wyblakła . Są to słowa puste i z głębi obdarte , wszechobecne jak powietrze . Obleczone w delikatną historię zaczynają nabierać znaczenie . Dzięki ciszy spokojnej nocy , krzyk niesie strach obezwładniający . Na pustyni zdrada najbliższym przyniosła śmierć  , która  rozdarła nadzieję . W szpitalnej sali miłość zdaje się szansą na jutro . Tak właśnie słowom nadaje się sens. Bo czym jest miłość w obrzydliwe walentynki ? Śmierć znaczenia nie ma , kiedy ktoś się nie narodzi ? Zdrada wszechobecna nie otrzyma swego imienia . Groza w ciepły dzień na łące , nie ma racji bytu . Naczyniem wodzie nadajemy kształt . 

"Tajemnica"

Zabiję człowieka Nikomu nie powiem nikt się nie dowie Będę żył szaro jak reszta Nikt nie zauważy mojego przestępstwa Jak wszyscy umrę cichutko Nikomu nie powiem Nikt się nie dowie Z uśmiechem na ustach stanę przed bogiem I tylko on mnie osądzi Na mocy swoich praw Nie ludzkich tych które łamać zmieniać i naginać można Ukaże mnie lub nie ale o tym Nikomu nie powiem Nikt się nie dowie