"W obozie"
W obozie zagłady nie ma już krwi.
Lecz cały czas czuję jej zapach.Duszeni w komorach, byli zagłuszani silnikami.
Mimo to, teraz słyszę ich rozpaczliwe krzyki.Budynki puste i nawet drzewa,
jakby o wszystkim zapomniały.
A buty czekają - na nikogo innego, tylko właścicieli.Prochy zmarłych wciąż szepczą swój ból.
Krew w ziemi z żalu, nad losem swym, wrze.
Przykro jest przyznać, że tysiące zabitych
niewiele się różnią od miliona.
Trudno cokolwiek powiedzieć.
Żadne ze znanych mi słów nie oddaje tej grozy, jak cisza.
Przecież ci ludzie żyli normalnie jak każdy z nas.
Dzisiaj nic nie można zrobić.
Ani pomóc, ani pocieszyć.
Pozostaje cicha modlitwa, pamięć i nadzieja.
Nadzieja - że to już nigdy się nie powtórzy.
Lecz cały czas czuję jej zapach.Duszeni w komorach, byli zagłuszani silnikami.
Mimo to, teraz słyszę ich rozpaczliwe krzyki.Budynki puste i nawet drzewa,
jakby o wszystkim zapomniały.
A buty czekają - na nikogo innego, tylko właścicieli.Prochy zmarłych wciąż szepczą swój ból.
Krew w ziemi z żalu, nad losem swym, wrze.
Przykro jest przyznać, że tysiące zabitych
niewiele się różnią od miliona.
Trudno cokolwiek powiedzieć.
Żadne ze znanych mi słów nie oddaje tej grozy, jak cisza.
Przecież ci ludzie żyli normalnie jak każdy z nas.
Dzisiaj nic nie można zrobić.
Ani pomóc, ani pocieszyć.
Pozostaje cicha modlitwa, pamięć i nadzieja.
Nadzieja - że to już nigdy się nie powtórzy.
Komentarze
Prześlij komentarz