"Przez ten ciągły deszcz"
Czuję się
źle i nic nie jest w porządku.
Serce to się
z piersi wyrywa , to przestaje bić .
Co się ze
mną dzieje ?
Ciągły stres
do kieszeni schował moje imię ,
tak że nie
mogę g znaleźć ,
mimo ciągłego szukania.
Odwaga
zgubiła się wśród ciemnych uliczek w centrum miasta
to zabawne
gdyż nawet nie pamiętam jej twarzy.
Jak bezdomny
pies przypałętał się gniew głodny ofiary.
Nie
podchodźcie do mnie .
Nie patrzcie
w oczy, płonące nienawiścią.
Za chwilkę
mi przejdzie .
Od pustych
ścian odbija się echem "już jestem".
Jedząc obiad
opowiadam oknu co było w pracy.
Nie jest na
mnie złe za to ,
że parę razy
krzyczę tłukąc kolejny talerz.
Ważny jest
uśmiech namalowany dla klientów
najlepszą i
najdroższą farbą.
Wieczorem
wszystkie łzy powierzam poduszce ,
która nikomu
nie powie.
By rano
wstać znów głęboko schować
trawiący
duszę cień .
Komentarze
Prześlij komentarz